top of page
  • madrasnupka

Pies pod sklepem

Wyobraźcie sobie, że jesteście w mieście Oyala na targu pełnym ludzi. Ludzie ci są ciemnoskórzy, dziwni i nie mówią w waszym języku. Zabrał was tu kolega, przed chwilą odebrał was z lotniska i przywiózł na ten targ. Powiedział, że musi coś załatwić i poszedł... Zostaliście sami, nie wiecie kiedy wróci. Stoicie w miejscu, żeby się nie zgubić. Ludzie krzyczą, gestykulują, od czasu do czasu podchodzą krzycząc do was coś w swoim języku. Może wyglądają jakby chcieli was zaatakować. To jeszcze nic w waszą stronę idzie nosorożec. Nie macie dostępu do Internetu żeby sprawdzić czy nosorożec może zaatakować człowieka. Teraz przybiegły też małpy, które cały czas was zaczepiają. Jedna w dodatku zabrała wam zegarek, więc nie wiecie ile czasu minęło. Nie wiecie ile tu już stoicie ani za ile wróci kolega.


Może historia trochę przerysowana ale tak właśnie czuje się pies pod sklepem. Nie wie gdzie jesteście, nie wie za ile wrócicie. Nie wie dlaczego musi tu stać. Nie wie czy ci chodzący ludzie, dzieci i inne psy są dla niego zagrożeniem. W jednej i drugiej historii dominujący jest strach i niepewność. Lubicie się tak czuć? Nawet jeśli tak, to gwarantuje wam, że wasz pies tego nie lubi. Czemu więc fundujemy mu takie emocje? O tym co może się stać kiedy pies zostaje pod sklepem i co wymyślił pewien włoski market będzie w kolejnym poście.





7 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comentários


bottom of page