top of page
  • madrasnupka

Ci nieawersyjni dają tylko smaczki



Ostatnio zagrzmiało mocno w psim świecie przy okazji #smutnejłapki. Od kiedy ten film dotarł do większej ilości osób, zrobił wrażenie i zagrzmiało. Tylko dyskusja o awersji toczy się nie od dziś. Jednym z głównych argumentów drugiej strony jest to że brak awersji to tylko smaczki. Jedna ze znanych trenerek wyśmiewa też, że to szamani którzy działają jak wróżbici. Moja percepcja świata natomiast nie ogarnia tego, że coś co jest miłe dla psa, jak przysmak, jest uznawane za złe, a zadawanie bólu jest ok.


  • Po pierwsze co jest złego w smaczkach? Jeśli pies ma nadwagę to można zabierać cześć jego dziennej porcji pożywienia na spacer. Ilość spożytych przez niego kalorii zostanie taka sama.

  • Smaczki są tylko pomocą. Nie chodzi o to, żeby karmić psa zasłaniając mu cały świat. Są jedną z nagród, mają kojarzyć miejsca i sytuację z czymś miłym. Często nagrodą jaką stosuję jest sama pochwała, czy zabawa.

  • Często wykorzystuje smaczki rzucone w trawę. Węszenie jest świetnym regulatorem emocji psa, pozwala ogarnąć świat. Jeśli pies samodzielnie nie wpadnie na to, że można tak je obniżyć to mu to pokazujemy, podpowiedzmy.

  • Używamy smaczków żeby pokazać psu, że robi coś dobrze, że tak o to nam właśnie chodziło. Do tego samego celu można używać też klikera, który i tak jest wypracowywany na smaczkach. Tylko, że może być też przy tym smacznie :)


Awersyjni też używają smaczków. Tylko, że najpierw musi być kara, żeby potem była nagroda. Pies dostaje nagrodę za skuteczne tłumienie swoich emocji i niepokazywane ich.

W wychowaniu wszelkich stworzeń jestem zwolennikiem nagrody, a nie kary. Kara uczy tylko tego, co zrobić żeby jej uniknąć. Kara nie wychowuje. Nie pokazuje jak w inny konstruktywny sposób radzić sobie z tym strasznym światem. Kara nie zmienia emocji w danej sytuacji, ona je tylko maskuje. Zmienić emocje w danej sytuacji można tylko pozytywnym wzmocnieniem.


Pomyślcie, że macie szefa w pracy, który wytyka wszystkie Wasze błędy. Przychodzi i mówi tylko co jest złe. Albo drugiego takiego, który chwali Was za pracę. Przekazuje czasem konstruktywne uwagi. Ale podkreśla, to co robicie dobrze i wkład Waszej pracy. Przy jakim szefie będziecie bardziej wydajni? Gdzie będzie Wam się bardziej chciało pracować, i lepiej wykonywać zadania?


Podsumowując:


Nie, ci pozytywni nie pracują tylko na smaczkach, pracujemy na emocjach i słuchaniu psa, a smaczki są tylko pomocą.


3 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page